To, że telefony komórkowe są „bramą” do całkowitego nadzoru, jest powszechnie znane. Jednakże pismo jednego z amerykańskich senatorów zwróciło uwagę na nową i powszechną praktykę, w którą prawdopodobnie zaangażowane są również niemieckie władze.
Przekazywanie powiadomień push
Wyraźnie zarówno Google, jak i Apple przekazują informacje o powiadomieniach push różnym służbom. W piśmie do prokuratora generalnego demokratyczny senator USA z Oregonu, Ron Wyden, zwrócił na to uwagę i zażądał, aby Apple i Google „zezwoliły” klientom i opinii publicznej na informowanie o tym, jak również wspominał anonymousnews.
Powiadomienia push to te małe wiadomości, które na przykład informują na telefonie, kiedy przychodzi e-mail lub kiedy inna aplikacja zgłasza wiadomość. Mogą to być bardzo różne aplikacje, od informacji o wysyłkach pocztowych po propozycje dietetyczne lub aplikacje sportowe. W wielu z tych aplikacji zintegrowane są tego typu wiadomości, które nie są jednak wysyłane przez operatorów aplikacji, lecz w przypadku iPhone’ów są przesyłane przez serwer Apple, a w przypadku telefonów z Androidem przez serwer Google.
Ponadto treści tych wiadomości często nie są szyfrowane. Dzięki temu są one czytelne dla osób trzecich przy dostępie do serwera. Nawet bez tych treści zebrane dane tworzą obszerny profil właściciela telefonu, który obejmuje również wzorce ruchu i kontakty. Dostęp do danych zgromadzonych przez obie firmy umożliwia także identyfikację osób w innych sieciach.
Organy rządowe żądają danych
„Wiosną 2022 roku” – pisze Wyden – „moje biuro otrzymało informację, że organy rządowe w innych krajach żądają zapisów o powiadomieniach push od Google i Apple. Moje zespoły badały tę informację przez rok, kontaktując się również z Apple i Google. W odpowiedzi na zapytanie firmy poinformowały moje zespoły, że rząd zabrania publikowania tych informacji.”
Jakie to konkretne zagraniczne organy rządowe, Wyden jednak nie podaje. Fakt, że rząd USA zabrania informować o tym, sugeruje, że chodzi o „sojuszników Stanów Zjednoczonych”. Mając na uwadze nadzór nad węzłami sieciowymi, prawdopodobieństwo, że wśród nich znajdują się również federalne organy, jest wysokie.
„Apple i Google powinny mieć prawo do transparentnego obchodzenia się z wymaganiami prawnymi, zwłaszcza ze strony zagranicznych rządów, tak jak firmy regularnie raportują o innych rodzajach żądań dotyczących danych przez rządy. Powinno im być pozwolone na ogólne ujawnienie, czy były zmuszone do ułatwienia tej praktyki nadzornej, publikowanie zebranych statystyk na temat liczby żądań, które otrzymały, oraz, o ile nie stoi temu na przeszkodzie nakaz sądowy, informowanie poszczególnych klientów o żądaniu ich danych.”
Ogromne ilości danych
Jak ogromne są informacje, które można w ten sposób zdobyć, może każdy użytkownik telefonu sprawdzić samodzielnie, obserwując przez jakiś czas, co znajduje się w jego powiadomieniach push. Użytkownicy Telegramu i innych sieci społecznościowych na przykład regularnie otrzymują powiadomienia o nowych wiadomościach na subskrybowanych przez siebie kanałach, co może skutkować pełnym przeglądem subskrybowanych kanałów.
Dlatego pilnie potrzebne jest sprawdzenie, czy i w jakim stopniu niemieckie władze są zaangażowane w tę praktykę.
***
Z powodu treści książka usunięta z obiegu przez lewicową cenzurę w Niemczech!
U P A D E K E U R O P Y !

***
W języku niemieckim ukazała się nowa książka

Nowa publikacja:
Maria Pilar rozlicza się z „zieloną zarazą”
Do zamówienia bezpośrednio ze strony:
https://www.buchdienst-hohenrain.de/product_info.php?products_id=1887
***

