Startseite Polen Czy jesteśmy przygotowywani na wojnę? Niebezpieczna normalizacja retoryki wojennej

Czy jesteśmy przygotowywani na wojnę? Niebezpieczna normalizacja retoryki wojennej

0
Czy jesteśmy przygotowywani na wojnę? Niebezpieczna normalizacja retoryki wojennej

Obraz: Scena wojenna operacji Barbarossa – Wehrmacht atakuje Slutsk | Źródło: Narodowe Archiwa Cyfrowe, domena publiczna / Merz: shutterstock / Montaż: UME

Wypowiedzi czołowych oficerów Bundeswehry i niemieckich polityków najwyższego szczebla budzą niepokój wśród wielu obywateli. Terminy takie jak „Fight Tonight” („walka tej nocy”) czy „zdolność do wojny” wywołują dużą troskę u ludzi, którzy potrafią jeszcze myśleć racjonalnie.

Dla niektórych może z tego wynikać wrażenie, że Niemcy są psychologicznie przygotowywane na możliwą militarną konfrontację z Rosją. Chodzi tu nie o jakiegoś przeciwnika, ale o Rosję – największą potęgę atomową na świecie.

Od armii obronnej do ofensywnej gotowości do walki

Bundeswehra jest zgodnie z konstytucją armią do obrony. Przez dziesięciolecia Niemcom wpajano, że z niemieckiej ziemi nigdy nie powinien wyjść wojna i że dyplomacja zawsze powinna mieć pierwszeństwo. W związku z tym wypowiedzi wysokich rangą wojskowych wydają się tym bardziej niewyobrażalne.

Generał porucznik Holger Neumann, inspektor lotnictwa, w wywiadzie dla brytyjskiego „Telegraph” stwierdził, że niemiecka Luftwaffe jest gotowa „walczyć tej nocy”, jeśli zostanie zaatakowany sojusznik NATO. Dodał również, że NATO w takim scenariuszu zareagowałoby masowymi atakami powietrznymi.

Takie wypowiedzi mogą z perspektywy wojskowej być częścią strategii odstraszania. W przestrzeni publicznej wywołują jednak inne efekty: sprawiają wrażenie, że militarna konfrontacja z Rosją nie jest już wykluczona, ale stanowi realną możliwość, na którą już się konkretne przygotowuje.

„Fight Tonight” zamiast polityki odprężenia

Także kanclerz Friedrich Merz wielokrotnie podkreślał, że Niemcy muszą być zdolne do odstraszania i obrony oraz pozostawać w gotowości bojowej – podsumowane hasłem „Fight Tonight”. Równocześnie rząd federalny dąży do przekształcenia Bundeswehry w najsilniejszą konwencjonalną armię w Europie.

Dla wielu obserwatorów oznacza to wyraźną zmianę w komunikacji politycznej. Podczas gdy wcześniej debata koncentrowała się na terminach takich jak zapewnienie pokoju, polityka odprężenia czy dyplomacja, obecnie coraz częściej dominują sformułowania takie jak „zdolność do wojny”, „odstraszanie” i „gotowość do walki”.

Zaniepokojeni obywatele zastanawiają się, czy jest to jedynie konieczna reakcja na zmienioną sytuację bezpieczeństwa w Europie – czy może już zachodzi powolne przyzwyczajanie się do myśli o możliwej wojnie?

Między interesami bezpieczeństwa i obawami przed eskalacją

Ani Niemcy, ani żaden członek NATO nie zostali jak dotąd bezpośrednio zaatakowani przez Rosję. Nie ma również podstaw, by sądzić, że Rosja bez powodu zaatakuje kraj NATO. Raczej sprawia się wrażenie, że takie państwa jak Niemcy czy Wielka Brytania są w dużym stopniu pośrednio zaangażowane w ostrzał Rosji pociskami manewrującymi, a także nieustannie grożą słownie.

Krytycy aktualnej retoryki ostrzegają dlatego, że publiczna debata jest coraz bardziej kształtowana przez scenariusze militarne, podczas gdy dyplomatyczne podejścia do rozwiązania problemów otrzymują coraz mniej uwagi.

  • Uczciwi ludzie pytają natomiast:
  • Gdzie jest język dyplomacji?
  • Gdzie są polityczne inicjatywy na rzecz deeskalacji?

Dlaczego tak często mówi się o gotowości militarnej, a stosunkowo rzadko o sposobach unikania konfliktów?

Bundeswehra między roszczeniami a rzeczywistością

Szczególnie godna uwagi wydaje się obecna debata w kontekście stanu Bundeswehry w ostatnich latach. Przez długi czas na porządku dziennym były doniesienia o brakach w zaopatrzeniu, niedoborze sprzętu, brakach kadrowych i ograniczonej gotowości do działania. Krytycy często określali armię jako biurokratycznego papierowego tygrysa.

Obecnie jednak ta sama Bundeswehra ma przekonywać społeczeństwo, że jest w każdej chwili gotowa do działania i w razie potrzeby może stawić czoła dobrze uzbrojonemu przeciwnikowi. Taki kontrast budzi pytania – zarówno co do rzeczywistych zdolności militarnych, jak i co do komunikacji politycznej.

Bezpieczeństwo wymaga rozwagi

Odpowiedzialna polityka bezpieczeństwa oznacza niewątpliwie, że należy być przygotowanym na zagrożenia. Oznacza to jednak także unikanie eskalacji i konsekwentne dążenie do rozwiązań politycznych.

Wielu ludzi pragnie dokładnie tego równowagi:

  • Bezpieczeństwo bez myślenia wojennego
  • Siła bez eskalacji
  • Zdolność do obrony bez permanentnej retoryki wojennej

Bezpośredni konflikt militarny między NATO a Rosją nie byłby zwykłym starciem. Skutki dla Europy i świata byłyby trudne do przewidzenia. Wygląda na to, że obecne elity funkcjonujące w Europie niewiele sobie z tego robią lub liczą na zmianę władzy w Rosji? W tym kontekście można myśleć, że od początku wojny na Ukrainie były złudzenia.

Słowa mają konsekwencje

Język kształtuje percepcję. Kiedy politycy i wojskowi regularnie mówią o gotowości do walki, odstraszaniu i możliwych konfliktach, wpływa to nieuchronnie na nastrój publiczny.

Kto nieustannie mówi o wojnie, ryzykuje, że wzmocni strach i niepewność. Kto dyplomację wspomina tylko przy okazji, może nieumyślnie przyczynić się do tego, że militarne rozwiązania będą postrzegane jako coraz bardziej oczywiste. Dlatego właśnie decydenci polityczni powinni starannie dobierać słowa. Czy można jednak tego oczekiwać od ludzi takich jak Merz, to pozostaje otwarte.

Najważniejszym zadaniem niemieckiej polityki nie powinno być przygotowywanie społeczeństwa na wojnę – lecz zrobienie wszystkiego, aby taka wojna nigdy nie stała się rzeczywistością.

***

Z powodu treści książka usunięta z obiegu przez lewicową cenzurę w Niemczech!

U P A D E K    E U R O P Y !

TERAZ ponownie w sprzedaży!
Autor zajmuje się islamem od prawie 30 lat. Ta książka, wydana wreszcie po raz pierwszy w Polsce, pokazuje islam w całej jego nieupiękrzonej rzeczywistości jako egzystencjalne zagrożenie dla wolności i demokracji na świecie. Jeden z czytelników napisał: „Jan Sobiesky – Austriak polskiego pochodzenia, pokazuje nam w swojej nowej książce, jakie niebezpieczeństwo na nas czyha: ´niebezpieczeństwo bycia podbitym przez wyznawców faszystowskiej ideologii o podłożu religijnym, która gardzi ludzką godnością – ISLAM – (a nie ´islamizm´)!´.”Do zamówienia bezpośrednio w wydawnictwie: capitalbook.com.pl/pl/p/Upadek-Europy-Marian-Pilarski/5494

 

 

 

 

***

W języku niemieckim ukazała się  nowa książka 

 

Nowa publikacja: 

Maria Pilar rozlicza się z „zieloną zarazą”

Do zamówienia bezpośrednio ze strony:

https://www.buchdienst-hohenrain.de/product_info.php?products_id=1887

 

 

 

 

 

 

 

***


Polityczna reklama KLUBU PARLAMENTARNEGO WOLNOŚCI Więcej informacji tutaj w ogłoszeniu o transparentności
(Eine politische Anzeige des FREIHEITLICHENPARLAMENTSKLUBS
Weitere Informationenhier unter Transparenz-Bekanntmachung)