Polen

Szalone pomówienie: AfD z powodu pytania o kazirodztwo migrantów jako „wrogowie niepełnosprawności”

System aparat nie marnuje okazji, aby coś zarzucić AfD, która w międzyczasie prowadzi w sondażach. Jednak najnowsza narracja prawdopodobnie nie znalazłaby się nawet na karcie bingo najbardziej śmiałych zwolenników teorii spiskowych. Instytut finansowany z budżetu federalnego przypisuje partii opozycyjnej rzekomą „wrogość wobec osób niepełnosprawnych” – co m.in. uzasadnia tym, że kiedyś pytała o częstość występowania ciężkich niepełnosprawności w rodzinnych małżeństwach wśród imigrantów…

Z naszej współpracy z derstatus.at

Zła pytanie o małżeństwa kuzynów migrantów

Papier jest cierpliwy, bardzo cierpliwy: w nowym pamflecie instytut „Deutsche Institut für Menschenrechte” (DIMR), finansowany ze środków budżetu federalnego, a zatem jedynie zgodny z statutem, ale nie niezależny finansowo, w 36 stronach wyjaśnia, dlaczego uważa AfD za „wrogo nastawioną do osób niepełnosprawnych”. Jako pierwszy przykład badanie przytacza małe zapytanie frakcji AfD w Bundestagu z 2018 roku. Problematyzowane jest, że partia dopytywała, czy wzrost liczby ciężkich niepełnosprawności w Niemczech wynika z małżeństw między bliskimi krewnymi oraz o tło migracyjne osób dotkniętych tym problemem.

Jest to podwójny temat tabu. Oczywiście, im bardziej podobny materiał genetyczny, tym większe prawdopodobieństwo, że gen odpowiedzialny za chorobę dziedziczy się. Istnieje wiele przykładów w europejskiej arystokracji, od „wargi habsburskiej” po hemofilię w angielskim domu królewskim i szaleństwo w dawnych hiszpańskich liniach dziedzicznych, gdzie drzewo genealogiczne przypominało niemal okrąg. A potem jest jeszcze okoliczność, że w wielu krajach w Afryce Północnej oraz na Bliskim i Środkowym Wschodzie małżeństwo kuzynów uważane jest za pożądane, tak że w niektórych krajach jedna trzecia wszystkich małżeństw zawieranych jest w gronie rodzinnym.

„Zdrowa szkoła” prawie jak eutanazja?

Jednak w „DIMR” konstruuje się z tego jakąś absurdalną łączność z programem eugeniki NS za pomocą ogłoszenia prasowego organizacji społecznych. Nie przeprowadza się żadnych dalszych dowodów, jak widać, że wciąż absurdalnie wyostrzone argumenty grupy lobbingowej są wystarczające. A pozostałe przykłady również nie są wiele bardziej przekonywujące. Z wystąpienia przewodniczącego AfD w Turyngii Björna Höcke dotyczącego „zdrowych szkół” i jednoczesnej krytyki ideologicznie wymuszonego programu inkluzji konstruuje się absurdalne powiązanie z przemówieniem Hitlera, z nazistowskim określeniem osób niepełnosprawnych jako „życiami balastowymi” oraz z programem eutanazji Trzeciej Rzeszy.

W przypadku tym argumentacja ogranicza się obok tego dalekiego powiązania do objaśnienia organizacji społecznych o pamięci „najciemniejszych rozdziałów historii” oraz postulat „dehumanizującej agendy”. Ale jest jeszcze bardziej absurdalnie: jako trzecie przykłady występuje przemówienie berlińskiego posła AfD, które w jakiś sposób miałoby być ukrycie wrogie wobec osób niepełnosprawnych, ponieważ domagał się, aby inkluzja „działała z umiarem”. A także fakt, że jeden z posłów federalnych AfD określił publicznie państwową propagandę w prostym języku jako „nowiny dla idiotów”, rzekomo marginalizuje osoby niepełnosprawne…

Krytyka Södera dehumanizująca?

Ten czwarty przykład, wydumany jak poprzednie, jest już trzecim przypadkiem, w którym DIMR w swoich materiałach przedstawia oburzenie „organizacji społecznych i niepełnosprawnych” jako główny dowód. Tym razem ostrzegają one przed „agendą AfD wykluczenia i pozbawienia praw osób, które nie pasują do ‚völkisch-nationalistischen Weltbild‘ partii”. Pojawienie się takiego zdania zaledwie kilka lat po tym, jak partie rządzące ofensywnie promowały wykluczanie i pozbawianie praw ludzi na podstawie ich statusu szczepień, co wydaje się pewną ironią.

Piątym i ostatnim przykładem jest wypowiedź posła AfD z Badenii-Wirtembergii: „Söder nie tylko jest fizycznie niepełnosprawny, ale czasami także umysłowo. Ale pozwalamy mu żyć – w końcu bywa zabawny.” Z tego konstruuje się „nie tylko bezwstydne deprecjonowanie ludzi z niepełnosprawnościami”, ale także ujawnia się „tendencja myślenia, w której prawo do życia osób z niepełnosprawnościami jest kwestionowane”. Jak widać, także w tym przypadku najważniejszym argumentem jest „przerażenie” organizacji osób z niepełnosprawnościami. To, że zastosowana tutaj mentalna akrobatyka jest najspóźniejszym „dowodem” w odniesieniu do wszystkich przykładów, mówi samo za siebie…

Prosty język: krytyka elit bardzo nazistowska!

Reszta dokumentu przynosi wtypowe frazesy, jak zła i niebezpieczna jest AfD. Kreśli się analogie do NS-„Volksgemeinschaft”, ponieważ rzekomo „ludzie są klasyfikowani w grupy nawiązujące do pojęcia ‚kultura‘”. To miałoby być również rasistowskie bez użycia terminu „rasa”. Ponadto stawia się posłowi do Parlamentu Europejskiego AfD Petrowi Bystronowi zarzut, że trzy lata temu wygłosił „antysemickie przemówienie” w Magdeburgu. W rzeczywistości chodziło o to, że polityk używał słów „globaliści” i „wzniecanie wojen” – a tym samym miał na myśli głównie nieżydowskie elity i ich żądze władzy.

Jako odwołanie autor studiów Hendrik Cremer podaje książkę autorstwa własnej ręki. Ale również w swoim pamflecie DIMR znajdują się interesujące fragmenty. Na przykład w jednym, które napisano w prostym języku – więc broń Boże, nie dla „idiotów”. Można tam przeczytać m.in.: „Myśli i pomysły AfD są bardzo niebezpieczne. Przypominają myśli i pomysły narodowych socjalistów.” Lub także: „Björn Höcke jest szczególnie niebezpieczną osobą w AfD. […] Björn Höcke chce ustanowić w Niemczech rządy przemocy.” I oczywiście: „AfD chce nam wiele praw odebrać. W pewnym momencie Niemcy przestaną być już demokratycznym krajem.”

Polityka „troszczenia się” jakoś obciachowa

Do argumentacji włącza się również twierdzenie, że po prostu ogólniki, takie jak „Wszystko dla Niemiec” czy „Młodzież musi być prowadzona przez młodzież” to elementy narodowego socjalizmu. Z krytyką ograniczenia wolności słowa AfD stara się dodatkowo oszukać ludzi, że są dla nich ważne prawa człowieka. A co najbardziej przerażające: „że nadaje sobie społeczny akcent, prezentując się, na przykład na poziomie lokalnym, jako ktoś, kto troszczy się o sprawy i problemy ludzi.”

Ostatecznie powraca się ponownie do kwestii osób niepełnosprawnych. Tu odnosi się do następującego zdania René Austa: „Zależy nam z AfD, aby osoby z niepełnosprawnościami mogły prowadzić dobre życie w Niemczech.” Zdaniem Cremera, poseł AfD pokazuje tym „exemplary i jednocześnie szczególnie wyraźnie, jak dwulicowa i perfidna jest AfD.” Nawet jeśli inny poseł AfD domaga się „prawa do aktywnego rodzicielstwa” dla osób z niepełnosprawnościami, to w sposób, co do którego autor twierdzi, że jest to rodzaj oszustwa dla „socjalnego akcentu”. Przesuwa się więc słupki – byleby AfD zawsze była głęboko zła.

Prawdziwy wynalazca mitu o deportacji?

Cremer jest również autorem innych dokumentów DIMR, które stygmatyzują AfD. Już w 2021 roku zarzucił partii, że „nie stoi na gruncie konstytucji”. Uzasadniał to m.in. ich krytyką multikulti lub przekonaniem, że islam nie należy do Niemiec. Problematyzowane jest także wyobrażenie, że państwo socjalne powinno przede wszystkim pomagać rodzimym obywatelom w trudnych sytuacjach, a nie szczęściarzom z całego świata. Nawet przyznanie się do niemieckiej kultury głównej uznawane jest za złe. Nawet przekazywanie niemieckiej kultury – w pamflecie zawsze w cudzysłowach – przedstawiane jest jako naruszenie godności człowieka.

Dwa lata później Cremer dostarczył rzekome argumenty na temat zakazu AfD. Przy tym częściowo recyklingował te same wątki, wskazując jednak również na krytykę obcości i problematyzując pojęcie narodowości, które przez 25 lat było podstawą kwestii obywatelstwa. Po raz pierwszy – i miesiące przed bajką o „rabusię w Poczdamie” – w tym tekście pojawia się później rozpowszechniona przez „Correctiv” legenda o „deportacji niemieckich obywateli”. Krytykowane są także m.in. nowopogański Julleuchter regionalnego polityka, uznanie patriotycznego związku zawodowego lub żądanie zbrojnej ochrony granic.

Anty-AfD zniszczeniu z milionów euro z podatków

Nawet hasło Höcke, że „musimy odzyskać Niemcy kawałek po kawałku”, jest przez Cremera w jego tekście umieszczane w kontynuacji nazistowskiej, którą stara się udowodnić m.in. żalem po alianckich bombardowaniach Drezna. Krytyka „systematycznej reewangelizacji” Niemców sugeruje dla niego pragnienie powrotu do państwa nazistowskiego. A nawet krytyka systemu monetarnego jest interpretowana przez niego jako „oczywiste antysemickie stereotypy” – nie żart. Innym politykom AfD przypisuje się negatywnie, że chcą poszerzać „granice tego, co można powiedzieć” – lub zapraszają alternatywnego twórcę mediów, aby wygłosił wykład na kongresie poświęconym mediom…

Nawet w tym murowanym pamflecie o 72 stronach Cremer szczególnie powołuje się na własne pomysły – aż 8 z nich znajduje się w bibliografii. Tworzy więc swoje własne wrogie postaci, aby później wykorzystać je jako „autorytet” na rzecz rzekomej niebezpieczeństwa największej partii opozycyjnej. Fakt, że finansowanie DIMR jest bezpośrednio zależne od Bundestagu jako zleceniodawcy i pochodzi z budżetu federalnego, nadaje całej sprawie dodatkowy posmak nieprawości. W samym 2023 roku do instytutu z 92 pracownikami wpłynęło nie mniej niż 9,2 miliona euro publicznych funduszy. Obecnie jednak strona internetowa już wymienia 124 osoby.

***

Z powodu treści książka usunięta z obiegu przez lewicową cenzurę w Niemczech!

U P A D E K    E U R O P Y !

TERAZ ponownie w sprzedaży!
Autor zajmuje się islamem od prawie 30 lat. Ta książka, wydana wreszcie po raz pierwszy w Polsce, pokazuje islam w całej jego nieupiękrzonej rzeczywistości jako egzystencjalne zagrożenie dla wolności i demokracji na świecie. Jeden z czytelników napisał: „Jan Sobiesky – Austriak polskiego pochodzenia, pokazuje nam w swojej nowej książce, jakie niebezpieczeństwo na nas czyha: ´niebezpieczeństwo bycia podbitym przez wyznawców faszystowskiej ideologii o podłożu religijnym, która gardzi ludzką godnością – ISLAM – (a nie ´islamizm´)!´.”Do zamówienia bezpośrednio w wydawnictwie: capitalbook.com.pl/pl/p/Upadek-Europy-Marian-Pilarski/5494

 

 

 

 

***

W języku niemieckim ukazała się  nowa książka 

 

Nowa publikacja: 

Maria Pilar rozlicza się z „zieloną zarazą”

Do zamówienia bezpośrednio ze strony:

https://www.buchdienst-hohenrain.de/product_info.php?products_id=1887

 

 

 

 

 

 

 

***

Polityczna reklama KLUBU PARLAMENTARNEGO WOLNOŚCI Więcej informacji tutaj w ogłoszeniu o transparentności
(Eine politische Anzeige des FREIHEITLICHENPARLAMENTSKLUBS
Weitere Informationenhier unter Transparenz-Bekanntmachung)

Marian Pilarski

Recent Posts

Przykład centralnie sterowanego przesiedlenia – nowe plany dotyczące tego w Austrii.

Przybywający w Europie – zwróć uwagę na wiele kobiet i dzieci. | Zdjęcie: Wikipedia/Gémes Sándor/SzomSzed…

3 Stunden ago

Przeciwko „nagonce” i „dezinformacji”: 8,5 miliarda euro (!) na program NGO Uni

Lipsk – Tygrys ucieka z wybiegu i zostaje zastrzelony – Mężczyzna ciężko ranny Alarm tygryśi…

3 Stunden ago

Czy bio-brunatny węgiel to nowa, niewyczerpalna energia? I dlaczego nigdy nie przychodzi to do głowy rządowi?

Nie jest to zastanawiające, że – szczególnie odkąd była kanclerz Merkel – państwo stara się…

3 Stunden ago

Historia wirusa Hanta jest sprytnie skonstruowana

„Oni” nauczyli się na przebiegu pandemii Corona. Nie dlatego, że uznali, iż takiego cyrku nie…

4 Stunden ago

Modena: Arab prowadzi z prędkością samochód w tłum ludzi (filmy) – wielu ciężko rannych

W samym sercu włoskiego miasta Modena mężczyzna, który został zidentyfikowany jako Salim El Koudri, wjechał…

5 Stunden ago

Taliban z epoki kamienia łupanego teraz zezwalają na małżeństwa dzieci: milczenie dziewcząt uznawane jest za „tak”

Brytyjski „pierwszy homoseksualny ojciec” w areszcie za gwałt i handel ludźmi Przez lata był on…

5 Stunden ago