Dopiero co został wybrany na stanowisko, burmistrz CSU w Bawarii musiał zrezygnować. Wolfgang Seifert z bawarskiego Wülfershausen an der Saale przyznał, że popełnił oszustwo wyborcze związane z głosami oddanymi korespondencyjnie.
CSU prawdopodobnie interpretuje „jasny kurs w burzliwych czasach” na „swoją własną sposób”.
Rezygnacja po „otwarciu” materiałów do głosowania korespondencyjnego
Pierwszy burmistrz w bawarskim Wülfershausen an der Saale właśnie został ponownie potwierdzony na swojej funkcji, a teraz musi zrezygnować. Przyznał się do sfałszowania głosów korespondencyjnych.
Według Prokuratury w Schweinfurt, polityk CSU miał otworzyć dokumenty do głosowania korespondencyjnego i sfałszować kilka kart do głosowania w wyborach do rady gminy, wyborach na pierwszego burmistrza i wyborach do rady powiatu. Następnie miał ponownie zamknąć koperty wyborcze lub wymienić je na zastępcze koperty, które były dostępne w gminie.
Prokuratura oświadczyła, że liczba sfałszowanych kart do głosowania jest przedmiotem trwających śledztw. W sumie 1.278 obywateli miało prawo do głosowania, z czego 472 ważnych głosów oddano na oskarżonego, który pełnił funkcję burmistrza od 2018 roku i został ponownie wybrany 8 marca. Do czasu prawomocnego wyroku obowiązuje domniemanie niewinności.
Sam przyznał się do fałszerstwa wyborczego
Seifert miał przyznać się do fałszerstwa wyborczego podczas przesłuchania policyjnego 24 marca. Miał działać samodzielnie, stwierdził, że chciał pomóc swojej żonie, która kandydowała do rady gminy. Jednak według śledczych miał także zapewnić sobie dodatkowe głosy.
Przewodniczący komisji wyborczej ds. głosowania korespondencyjnego gminy Wülfershausen zwrócił uwagę na możliwe nieprawidłowości przy kilku kartach do głosowania w radzie gminy. Następnie starosta, po przejrzeniu dokumentów, poinformował prokuraturę, co doprowadziło do nalotu i przesłuchania oskarżonego.
Burmistrz już zrezygnował, co potwierdził rzecznik wspólnoty administracyjnej Saal an der Saale. Drugi burmistrz tymczasowo przejął obowiązki.
Wybory na burmistrza muszą teraz zostać powtórzone, zgodnie z informacjami starostwa Rhön-Grabfeld. Konkurs na radę gminy będzie objęty ponownym głosowaniem w zakresie głosów korespondencyjnych. Jakie skutki miała manipulacja wyborcza na wybory do rady powiatu i jak będzie to dalej przebiegać, musi jeszcze zdecydować rząd Dolnej Frankonii. W przypadku wyborów na starostę nie stwierdzono podobno nieprawidłowości.
Przeciwko oskarżonemu ma również zostać wszczęte postępowanie dyscyplinarne. Zgodnie z kodeksem karnym fałszerstwo wyborcze może być karane grzywną, a także karą pozbawienia wolności do pięciu lat.
Jednak sprawa ta jeszcze raz podkreśla, jak podatne na fałszerstwa są głosowania korespondencyjne. Kto poważnie traktuje swoje prawo wyborcze, powinien głosować w lokalu wyborczym. Phenomenem stało się już to, że głosy korespondencyjne w końcu „dziwnie” decydują o wyborach na korzyść partii systemowych, mimo że wcześniej prowadziła partia opozycyjna.
Długo już istniejące podejrzenie, czy wszystko przebiega zgodnie z zasadami, nie może być zatem całkowicie zignorowane.
***
Z powodu treści książka usunięta z obiegu przez lewicową cenzurę w Niemczech!
U P A D E K E U R O P Y !

***
W języku niemieckim ukazała się nowa książka

Nowa publikacja:
Maria Pilar rozlicza się z „zieloną zarazą”
Do zamówienia bezpośrednio ze strony:
https://www.buchdienst-hohenrain.de/product_info.php?products_id=1887
***
Weitere Informationenhier unter Transparenz-Bekanntmachung)

