Podczas wizyty w filii REWE (oczywiście) w Berlinie można było „podziwiać“, jak nowa generacja supermarketów wchodzi w fazę testową. Setki kamer monitorują każdy ruch klientów, a system rejestruje, jakie towary się z półki zabiera. Kasa automatycznie wie, ile trzeba zapłacić.
Zakupy z „kontrolą szkieletową“
W małym supermarkecie w Berlinie, przy ruchliwej ulicy Schönhauser Allee w Prenzlauer Berg, trwa właśnie wspomniana „faza testowa“. Jak jednak działa ten system i jak wrażliwe są dane, które są rejestrowane?
Nie jest to zatem zwykły supermarket, lecz jedno z laboratoriów testowych detalisty spożywczego REWE i oficjalnie chodzi o wprowadzenie nowych technologii kasowych. Przed wejściem widać znak z nietypową informacją: „ten market nie wykorzystuje rozpoznawania twarzy“. Na pierwszy rzut oka nie jest jednak jasne, dlaczego ten znak znajduje się na ulicy. Kto jednak zdecyduje się na zakupy w tym supermarkecie, szybko zrozumie jego znaczenie.
Bowiem technologia przy kasie supermarketu ponownie się „rozwinęła“. Stacje samoobsługowe, w których klienci sami skanują swoje zakupy, są już dobrze zakorzenione. Nie tylko w REWE, ale także w wielu innych sieciach supermarketów. REWE jednak od dłuższego czasu eksperymentuje z jeszcze „bardziej złożonymi“ technologiami kasowymi. Tak, zarejestrowani klienci w niektórych wybranych marketach mogą korzystać z tzw. systemu Pick-&-Go także za pośrednictwem aplikacji. Po prostu biorą w supermarkecie to, co chcą, i wracają do domu. System w tle rejestruje wszystkie towary i rozlicza zakupy za pośrednictwem aplikacji mobilnej.
Płatność bez skanowania
Ten system REWE w swoim berlińskim teście rozszerzył kilka miesięcy temu na wszystkich klientów, jak informował blog supermarketowy.
Jeżeli więc osoba wchodzi do supermarketu i wkłada rzeczy do koszyka lub niesie je w ręce, to później na terminalu kasowym pokazuje jej się lista zakupionych towarów oraz cena do zapłaty. W tym celu kupujący musi stanąć w oznaczonym obszarze przy kasie, gdzie zostanie zidentyfikowany. System jest tak skonstruowany, że potrafi odróżnić poszczególnych klientów i śledzić ich podczas całych zakupów, a aplikacja już nie jest do tego wymagana.
System działa nie tylko z towarami mającymi kod kreskowy, ale także z kminkiem czy preclem z regału piekarniczego. W początkowej fazie jeszcze ludzie kontrolowali, czy system automatyczny wszystko poprawnie zarejestrował i korygowali zdarzające się błędy. Teraz jednak system działa również bez tej ludzkiej weryfikacji.
Jak jednak w ogóle ta technologia działa? A jak to się ma do ochrony danych, skoro supermarket może śledzić i identyfikować poszczególne osoby aż do kasy?
Kontrola szkieletowa w celu odróżnienia klientów
Na znaku przed supermarketem, zgodnie z zasadą nadmiarowego dementi, wykluczono rozpoznawanie twarzy, jednak nie wspomniano o rozpoznawaniu szkieletu.
Podstawowo w takich supermarketach wszyscy klienci są rejestrowani, śledzeni i zapisywani przez systemy monitorujące, nawet jeśli robią zakupy w tradycyjny sposób i płacą przy taśmie. Zgodnie z przepisami o ochronie danych, chodzi o następujące dane, jak ustalił netzpolitik.org.
– Nagrania wideo w markecie, schematyczne przedstawienie twojej struktury kostnej, w wyjątkowych przypadkach kolor twojego ubrania lub wyróżniające akcesoria, w tym znacznik czasowy i ścieżka twoich zakupów przez market.
– Dane, które generujesz, gdy bierzesz towar lub go odkładasz (np. rodzaj towaru, ilość towaru).
– Dane, które generujesz podczas zakupów przy kasie (np. czas zakupów, rodzaj towaru, ilość towaru).
Szczególnie intrygująca wydaje się definicja „schematycznego przedstawienia twojej struktury kostnej“. Może to nie być twarz, ale wciąż jest to szczególny cecha fizyczna, której nie da się łatwo ukryć ani pozbyć. Termin „kontrola szkieletowa“ zdaje się trafnie określać sytuację.
Nie jest możliwe „poruszać się w uczestniczącym markecie, bez że twoje dane są rejestrowane przez kamery wideo i w wyjątkowych przypadkach przechowywane w chmurze“, głosi dalsza część zasad ochrony danych REWE.
Zarejestrowane nagrania mają być, według REWE, z pikselizowane a z chmury poza UE przechowywane i oceniają je za pomocą „sztucznej inteligencji“. Do przetwarzania danych REWE współpracuje z izraelską firmą Trigo Vision Ltd., która wyposaża również inne międzynarodowe i krajowe supermarkety takie jak Tesco, Auchan czy Aldi. REWE „przypadkowo“ zainwestowało również w tę firmę.
Dane przechowywane w chmurze poza UE
Nagrania wideo są przechowywane, według REWE, do dziesięciu dni, z czego do sześciu godzin w markecie w formie niepikselizowanej, a następnie w formie pikselizowanej w chmurze pozaeuropejskiej. „Dane do celów optymalizacji“ będą również przechowywane do końca umowy z dostawcą. Netzpolitik.org zapytał, jakie to dane i czy dane oparte na anatomii też będą przechowywane „do końca umowy“. REWE nie odpowiedziało na te pytania.
Setki tych kamer są zainstalowane pod sufitem wzdłuż regałów.
Według Trigo i REWE system „easy out“ działa za pomocą kamer sufitowych i czujników wagowych, które są wbudowane w wszystkie półki. Dzięki temu towary i klienci mogą być śledzeni. Netzpolitik.org zapytało REWE, ile kamer jest zainstalowanych w berlińskim supermarkecie. REWE następnie odpowiedziało w zapytaniu prasowym, że w zależności od wielkości marketu zainstalowanych jest od 200 do 500 kamer.
„Jasny system biometryczny“
Mimo że REWE w komunikacji korporacyjnej twierdzi, że biometryczne dane nie są zbierane, technologia wskazuje na coś zupełnie innego. Już dawno badacze opublikowali wyniki dotyczące tzw. „rozpoznawania chodu opartego na szkieletach“. Na konkretne zapytanie od Netzpolitik.org w tej sprawie REWE, jak można się było spodziewać, odpowiedziało tylko standardowym tekstem. Zgodnie z nim „nie są zbierane dane biometryczne, system nie rozpoznaje indywidualnych klientów ani cech osobistych. Każdy użytkownik i każdy produkt są rozpoznawani jako abstrakcyjne obiekty.“ Ponadto REWE zaznacza, że nie udostępnia szczegółowych informacji dotyczących rozwiązania swoich partnerów technologicznych.
Netzpolitik.org poprosiło eksperta ds. biometrii Jana Krisslera o ocenę. Wyjaśnił, że w przypadku opisanego systemu w teście REWE, mamy do czynienia z systemem biometrycznym, „rejestrowanie cech ciała to istota bioetr̨ii i to się tu dzieje.“ Jest to obojętne, czy, jak twierdzi Trigo, jest to model 3D, czy nie. Mamy do czynienia z danymi biometrycznymi, które w tym przypadku, zdaje się, są pseudonimizowane.
Firma Trigo na krótkie zapytanie jeszcze nie odpowiedziała. Jednak według Trigo supermarkety mogą dokładnie analizować ruchy i działania klientów na rynku.
Analiza ruchów i zakupów produktów
REWE wykorzystuje system nie tylko po to, aby skrócić czas oczekiwania klientów przy kasie lub, aby na dłuższą metę oszczędzać na personelu. Zbierane dane pozwalają na jeszcze inne wnioski, takie jak: ile klientów przebywa w markecie i przez jaki czas? Jakie ścieżki wybierają? Gdzie jest dużo spiętrzeń? Gdzie jest odkładanych najwięcej produktów do koszyka? Które regały są nieatrakcyjne? Gdzie produkty są wymieniane na inne? Takie dane mogą być analizowane przez zaangażowane markety na pulpicie, jak wyjaśnia Trigo na swojej stronie.
I jeszcze jedna kwestia wydaje się być interesująca dla supermarketów. Trigo obiecuje, że zwykła „kradzież“ w supermarkecie spadnie o 70 procent, co najprawdopodobniej odnosi się do kradzieży. Niezależne badania, które mogłyby rozwiązać, jak system może być celowo oszukany w tym celu, jak na razie nie istnieją.
Zasadnicze pytanie, na które REWE nie odpowiedziało, brzmi: czy taki system nie wymaga wyraźnej zgody klientów. W końcu ludzie mogą po prostu wejść do supermarketu w Berlinie, a następnie są odpowiednio rejestrowani. W swoim standardowym tekście REWE napisało jedynie, że przed i w sklepie „umieszczono wyraźne i zrozumiałe informacje dotyczące ochrony danych“. Pod tym zwrotem najwyraźniej kryje się również znak przy wejściu do Schönhauser Allee 130, który reklamuje oznakowanie dotyczące braku rozpoznawania twarzy.
***
Z powodu treści książka usunięta z obiegu przez lewicową cenzurę w Niemczech!
UPADEK EUROPY !

***
W języku niemieckim ukazała się nowa książka

Nowa publikacja:
Maria Pilar rozlicza się z „zieloną zarazą”
Do zamówienia bezpośrednio ze strony:
https://www.buchdienst-hohenrain.de/product_info.php?products_id=1887
***
NASZA MITTELEUROPA jest publikowana bez irytujących i zautomatyzowanych reklam wewnątrz artykułów, które czasami utrudniają czytanie. Jeśli to doceniasz, będziemy wdzięczni za wsparcie naszego projektu. Szczegóły dotyczące darowizn (PayPal lub przelew bankowy) tutaj (Details zu Spenden (PayPal oder Banküberweisung) hier.).


