Startseite Polen Sędzia państwowy – Część 8: Sąd nakazuje dalszą tajność akt Stasi Merkel

Sędzia państwowy – Część 8: Sąd nakazuje dalszą tajność akt Stasi Merkel

0
Sędzia państwowy – Część 8: Sąd nakazuje dalszą tajność akt Stasi Merkel

Tak mogłyby wyglądać akta, które są wciąż „ściśle tajne” | Zdjęcie: UME & AI

W sporze o możliwe dokumenty Stasi dotyczące byłej kanclerz Angeli Merkel (Stasi-Unterlagen zur früheren Bundeskanzlerin Angela Merkel), Sąd Administracyjny w Berlinie odrzucił powództwo działacza na rzecz praw człowieka i przewodniczącego związku zawodowego Marcel Luthe. Luthe wystąpił o wgląd we wszystkie dokumenty znajdujące się w archiwum federalnym dotyczące czasów Merkel w NRD, aby je wykorzystać w projekcie badawczym.

Sąd administracyjny: Akta Stasi Merkel pozostaną tajne

Autor: DAVID BERGER | Po około dwugodzinnej rozprawie ustnej sąd orzekł, że nie ma podstaw do wydania odpowiednich dokumentów na mocy ustawy o dokumentach Stasi. Sędziowie argumentowali, że nie ma żadnych wiarygodnych wskazówek, że Merkel była „beneficjentką” Ministerstwa Bezpieczeństwa Państwowego. Ponadto przed 1990 rokiem nie była osobą ważną w historii, której akta byłyby dostępne na uproszczonych warunkach. Merkel również nie wyraziła zgody na publikację.

Izba odrzuciła zatem powództwo i zobowiązała Luthe do pokrycia dotychczasowych kosztów procesu w wysokości około 20 000 euro.

Pytania dotyczące czasów NRD Merkel

Na rozprawie pojawiło się kilka możliwych wątków. Dyskutowano między innymi, dlaczego młoda fizyk po podróży do Polski z nielegalnymi materiałami Solidarności została wykryta przez celnika NRD, mimo że nie miało to konsekwencji. W porównywalnych przypadkach często nakładano sankcje.

Poruszono także temat działalności Merkel w Centralnym Instytucie Chemii Fizycznej Akademii Nauk, gdzie miała być sekretarzem FDJ ds. agitacji i propagandy. Podczas gdy strona powoda postrzegała tę funkcję jako politycznie istotną, sąd określił tę pozycję jako raczej niską w hierarchii.

W końcu ważne było pytanie, czy Merkel już na początku 1990 roku – na przykład jako rzeczniczka partii NRD Demokratischer Aufbruch – mogła być uznana za osobę ważną w historii. Przewodniczący sądu określił ją w retrospektywie jako „wówczas mało znaczącą postać”.

Luthe: Wyrok „bardziej niż zaskakujący”

Marcel Luthe (zdjęcie l.) po ogłoszeniu decyzji był zdezorientowany. „Decyzja Sądu Administracyjnego jest po przebiegu rozprawy bardziej niż zaskakująca, tym bardziej, że pozwany musiał w trakcie procesu przyznać, że pani Merkel także w czasach NRD była osobą ważną w historii,” wyjaśnił Luthe.

Wskazał również na nietypowy przebieg postępowania: „W postępowaniu, w którym przewodniczący sądu był zmieniany dwa razy – ostatnio dwa dni przed terminem – mogą się zdarzyć niespodzianki.”

Szczególnie ciekawi go pisemna argumentacja wyroku. „Bardzo czekam na pisemne uzasadnienie wyroku, zwłaszcza na wyjaśnienia dotyczące tego, jak można nie być ‚beneficjentem‘, jeśli swobodnie chodziło się z materiałami Solidarności.”

„Nie jestem nawet blisko zakończenia postępowania, wręcz przeciwnie…”

Jednocześnie Luthe podkreślił, że nie uważa spekulacji na temat współpracy Merkel z bezpieczeństwem państwowym za wiarygodne. „Nie zgadzam się z tezą, że pani Merkel była informatorzem. Ona była zbyt daleko ponad codziennością NRD, jakby była starszym bratem.”

Powód zapowiedział dalsze kroki prawne oraz składanie nowych wniosków badawczych:

„Oprócz wszystkich środków prawnych będę również kontynuował badania na ten temat z nowymi wnioskami badawczymi.”

Jeśli wyrok utrzymałby się w mocy, sprawa mogłaby nadal zajmować sądy. Luthe już zapowiedział, że w razie potrzeby może skierować sprawę do wyższej instancji. Równocześnie wezwał możliwych świadków do pomocy: nadal przyjmuje wskazówki dotyczące dalszych pytań badawczych.

„Ludzie dowiedzieliby się, w jakim państwie żyją”

Markus Krall podejrzewa:

„Skoro nie mamy dostępu do akt Stasi Merkel, możemy założyć, że to, co w nich jest, stanowi ‘groźbę dla dobra państwa’. Innymi słowy: ludzie dowiedzieliby się, w jakim państwie żyją. I to mogłoby być ostatecznym delegitymizowaniem. Gdyby było inaczej, moglibyśmy te akta już dawno przeczytać.”

Ten artykuł ukazał się na PHILOSOPHIA PERENNIS, naszym partnerze w EUROPESKIEJ WSPÓŁPRACY MEDIALNEJ.

***

Z powodu treści książka usunięta z obiegu przez lewicową cenzurę w Niemczech!

U P A D E K    E U R O P Y !

 

TERAZ ponownie w sprzedaży!
Autor zajmuje się islamem od prawie 30 lat. Ta książka, wydana wreszcie po raz pierwszy w Polsce, pokazuje islam w całej jego nieupiękrzonej rzeczywistości jako egzystencjalne zagrożenie dla wolności i demokracji na świecie. Jeden z czytelników napisał: „Jan Sobiesky – Austriak polskiego pochodzenia, pokazuje nam w swojej nowej książce, jakie niebezpieczeństwo na nas czyha: ´niebezpieczeństwo bycia podbitym przez wyznawców faszystowskiej ideologii o podłożu religijnym, która gardzi ludzką godnością – ISLAM – (a nie ´islamizm´)!´.”Do zamówienia bezpośrednio w wydawnictwie: capitalbook.com.pl/pl/p/Upadek-Europy-Marian-Pilarski/5494

 

***

W języku niemieckim ukazała się  nowa książka 

 

Nowa publikacja: 

Maria Pilar rozlicza się z „zieloną zarazą”

Do zamówienia bezpośrednio ze strony:

https://www.buchdienst-hohenrain.de/product_info.php?products_id=1887

 

***