Państwowa telewizja znalazła nowy temat, którym może się zajmować: chrześcijańscy piłkarze, którzy – o zgrozo – otwarcie wyznają swoją wiarę.
Ten sam zespół ARD „Faktenfinder”, który w zeszłym roku nie chciał dostrzec żadnego problemu w geście tauhid Antonio Rüdigera, teraz skandalizuje rzekomo „wątpliwe poglądy”, które z pewnością kryją się za wierzącymi sportowcami.
Wyznanie wiary w Jezusa i Boga jako skandal?
Artykuł i towarzyszący mu film w mediach społecznościowych pochodzą już z poprzedniego tygodnia, ale dopiero teraz fragment ten stał się viralem w mediach społecznościowych i wywołuje zdziwienie. W filmie młoda redaktorka wyjaśnia:
„Niektórzy zawodowi piłkarze otwarcie manifestują swoją wiarę. Niektórzy nawet odwiedzają szkoły i rozmawiają o tym z młodzieżą. Na pierwszy rzut oka może się to wydawać nieszkodliwe. Krytycy twierdzą jednak: uwaga, w niektórych przypadkach może to być celowa działalność misyjna”.
Szczególnie niepokojące jest to, że niektóre organizacje, w których kręgu poruszają się niektórzy piłkarze, mają szerzyć „ultrakonserwatywny światopogląd”.
Jeśli ten fragment wydaje się już wręcz skandaliczny, to towarzyszący mu artykuł „Faktenfinder” bije wszystko na głowę. Zaczyna się od skandalizowania kampanii w mediach społecznościowych, w której niemieccy piłkarze opowiadali o swojej relacji z Jezusem i Bogiem. Za tym kryje się „boska misja nawracania ludzi na „właściwą wiarę” oraz treści „homofobiczne i wrogie wobec osób queer”. Poprzez trzy pośrednie i wyciągnięte z palca „kontakty winne” potępia się następnie „ultrakonserwatywny obraz świata i rodziny” niektórych amerykańskich kościołów wolnych, ponieważ nie chwalą one tam agendy transpłciowej i aborcji.
Pozwala się „ekspertom” ostrzegać przed „wpływem takich religijnych influencerów piłkarskich”, ponieważ „wciągają oni młodych ludzi”. Artykuł skupia się przede wszystkim na dwóch piłkarzach i ich miłości do Boga: napastniku HSV Davie Selke i pomocniku Dortmundu Felixie Nmecha. Oprócz głębokiej wiary chrześcijańskiej łączy ich to, że reprezentowali Niemcy w selekcjach DFB i mają jednego z rodziców pochodzącego z Afryki. Poświęcono im całe akapity – w przeciwieństwie do ich blondwłosego kolegi z reprezentacji Chrisa Führicha (VfB Stuttgart) i niemiecko-brazylijskiego bramkarza światowej klasy Alissona Beckera (FC Liverpool), o których wspomniano tylko mimochodem.
Religia dobra dla Rüdigera, zła dla chrześcijan…?
Być może poprzez ten wybór artykuł ma na celu zniechęcenie rosnącej liczby młodych ludzi ze środowisk migracyjnych do ewangelii, a przede wszystkim do „konserwatywnych światopoglądów” w sensie chrześcijańskim. Uderzająca jest jednak podwójna moralność: w przypadku obrońcy DFB Antonio Rüdigera cała sprawa wyglądała zupełnie inaczej. Piłkarz Realu Madryt, który od tego czasu trafił na pierwsze strony gazet między innymi dzięki głośnym wyznaniom dotyczącym Sierra Leone i gestom „ścięcia głowy”, wywołał wówczas publiczną debatę, ponieważ pokazał „palec tauhid”, który – delikatnie mówiąc – jest uważany za zbliżony do „ultrakonserwatywnych” interpretacji islamu.
Wiele osób zarzucało wówczas Rüdigerowi, że w ten sposób ujawnia swoje sympatie wobec islamizmu. Krytykę tę „Faktenfinder” („Faktenfinder“ damals) odrzucił wówczas jako „część programu skrajnej prawicy”. Socjolog pochodzenia tureckiego stwierdził wówczas: Rüdiger nie jest „ekstremistą” i „nigdy nie wypowiadał się na tematy związane z polityką religijną”, a jedynie „zrobił zdjęcie podczas ramadanu, na którym ten znak jest widoczny jako symbol religijny”. Ktoś, kto miał inne zdanie, według państwowej telewizji rozpowszechniał „rasistowską dezinformację”. Najwyraźniej w przypadku religijnych piłkarzy reprezentacji narodowej o afrykańskich korzeniach stosuje się podwójne standardy…
Artykuł powstał w ramach naszej współpracy z Der Status
***
UPADEK EUROPY nadchodzi!
CENZURA: Od Maja w Niemczech wycofana z handlu !!!
Autor zajmuje się islamem od prawie 30 lat. Ta książka, wydana wreszcie po raz pierwszy w Polsce, pokazuje islam w całej jego nieupiękrzonej rzeczywistości jako egzystencjalne zagrożenie dla wolności i demokracji na świecie. Jeden z czytelników napisał: „Jan Sobiesky – Austriak polskiego pochodzenia, pokazuje nam w swojej nowej książce, jakie niebezpieczeństwo na nas czyha: ´niebezpieczeństwo bycia podbitym przez wyznawców faszystowskiej ideologii o podłożu religijnym, która gardzi ludzką godnością – ISLAM – (a nie ´islamizm´)!´.”Do zamówienia bezpośrednio w wydawnictwie: capitalbook.com.pl/pl/p/Upadek-Europy-Marian-Pilarski/5494
W języku niemieckim ukazała się nowa książka. Może wkrótce i w Polsce…