Startseite Polen Globalna rewolucja w globalnym chaosie

Globalna rewolucja w globalnym chaosie

0
Globalna rewolucja w globalnym chaosie

Chaos, dokąd sięgnąć wzrokiem. | Obraz: UME & AI

Patrząc na sytuację na świecie z perspektywy gospodarczej i politycznej, można odnieść wrażenie, że planeta coraz bardziej pogrąża się w chaosie.

Planet cierpi z powodu następstwa nieskończonej liczby problemów gospodarczych, politycznych i społecznych, które raczej nawzajem się nasuwają, niż jakoś się równoważą. Dużo mówi się o zrównoważonym rozwoju i się marzy o świecie składającym się z zamkniętych cykli, jednak planeta rozwija się w zupełnie przeciwnym kierunku.

Wynika to z faktu, że zamknięte cykle mogą funkcjonować tylko lokalnie w ograniczonych wymiarach, podczas gdy globalizacja światowej gospodarki sprawia, że cykle stają się coraz bardziej otwarte, a tym samym niestabilne.

Czynnikiem napędzającym jest postęp techniczny, który stwarza nowe możliwości, ale także nowe problemy.

Nasi przodkowie musieli radzić sobie z tym, co dostarczało najbliższe otoczenie w surowcach i żywności, podczas gdy postęp techniczny stworzył świat niewiarygodnych możliwości, ale też globalnych zależności. Niezbędne przepływy surowców i łańcuchy dostaw są globalne i co za tym idzie, uzależnione od wielu nieprzewidywalnych zdarzeń, które mogą się dosłownie zmienić z dnia na dzień.

Już z czysto teoretycznych rozważań wynika, że ​​wrażliwość całego systemu rośnie w miarę zwiększania się liczby graczy.

Szczególnie świat staje się przez te zależności nie bardziej pokojowy, lecz bardziej konfliktowy, ponieważ potężni aktorzy naturalnie mają tendencje do zabezpieczania swoich dostaw za pomocą przemocy, wchodząc z tym w konflikt z innymi konkurującymi graczami. Niestety, wciąż zdarza się, że konkurentów stara się zdominować przemocą lub groźbą przemocy, zamiast dążyć do rozwiązania konfliktu poprzez konsultacje i kompromisy.

Przemoc nie musi być jednak zawsze stosowana za pomocą broni, lecz może też przybierać różne inne, subtelniejsze formy, przykładowo poprzez kontrolowanie i sankcjonowanie przepływów kapitałowych, energetycznych i surowcowych, migracji, systemów płatności, informacji, wiedzy oraz narracji, co prowadzi do codziennych politycznych sporów o sfery wpływów i zasoby.

W tym globalnym zamieszaniu mogą zachodzić nagłe, szokujące zmiany, na przykład w wyniku konfliktów zbrojnych i ich nieprzewidywalnych konsekwencji, aktów terrorystycznych (np. wysadzenie gazociągu Nord Stream) czy kryzysów finansowych, które burzą dotychczasowe założenia i paradygmaty, wymuszając na wielu graczach ponowną pozycjonowanie.

W jakim stopniu ta globalna wymiana w tak różnorodnych uwarunkowaniach może w ogóle funkcjonować stabilnie, zależy znów od struktury międzynarodowych relacji, globalnych rynków oraz poszczególnych działających państw i sojuszy państw. Oczywiście wymagane są w tym celu ogólnie akceptowane, międzynarodowe regulacje. Te zasady muszą być nieustannie dostosowywane, do czego muszą istnieć ogólnie akceptowane instytucje (np. ONZ, WTO).

Świat systematycznie przechodzi w tryb Dzikiego Zachodu.

W rzeczywistości te zasady erodują nieustannie. Szczególnie prawo międzynarodowe jest zastępowane przez prawo silniejszego. Warto przywołać tu niekończące się wojny, które Zachód Wartości prowadził w przeszłości, lub systematyczne ignorowanie prawa międzynarodowego przez Izrael. Na przykład Izrael uznał sekretarza generalnego ONZ Antonio Guterresa za zbrodniarza wojennego i persona non grata w Izraelu!

Obecnie Zachód także ignoruje Konwencję ONZ o prawie morza. Wycofanie USA z 60 podorganizacji ONZ czyni finansowanie ONZ coraz bardziej niepewnym.

Do tej pory porządek światowy był unipolarny. Zasady były głównie określane przez hegemona (USA). Hegemon powoływał się na prawo międzynarodowe tylko wtedy, gdy mu to odpowiadało. Oczywiście przy tej opartej na zasadach strukturze głównie realizował własne interesy. Ten porządek światowy przypomina trochę Pax Romanę, która rozpoczęła się w 27 roku przed naszą erą za panowania cesarza Augusta i zakończyła się ze śmiercią cesarza Kommodusa w 235 roku.

Tego rodzaju unipolarny porządek ma niewątpliwie zalety, gdyż zapewnia stabilność, a tym samym korzystne warunki gospodarcze. Wadą jest to, że imperium przede wszystkim realizuje swoje własne interesy, co prowadzi do powstawania własnych przeciwników, którzy w końcu mogą zburzyć ten system.

Ten punkt zwrotny wydaje się być teraz osiągnięty dla USA. Po niekończących się wojnach w przeszłości, USA są tak zadłużone, że nie mogą już angażować się w długie wojny. Wojna na Ukrainie przelała czarę goryczy. Teraz siły USA wystarczają tylko na akcje takie jak porwanie Maduro. Zaplanowany atak na Iran musiał zostać odwołany. Nawet przejęcie bezbronnej Grenlandii przez zdolną do walki UE napotyka trudności. USA stały się kolosem na glinianych nogach, któremu systematycznie brakuje tchu, co prowadzi do utraty ich autorytetu.

Złoto jako waluta ucieczki w czasach niepewności.

Obecnie ta niepewność objawia się eksplozją ceny złota w okolicy 5000 dolarów, co jest miarą nieufności wobec dolara, który od końca II wojny światowej dominował w handlu światowym i stanowił globalną walutę rezerwową. Złoto jest na najlepszej drodze, by stopniowo zastąpić dolara.

Ta nieufność wobec dolara została częściowo spowodowana przez wybuchające amerykańskie deficyty budżetowe, ale przede wszystkim przez politykę sankcji USA i ich sojuszników. Zachód Wartości znajduje się pod coraz większą presją ze strony rozwijającej się grupy BRICS i dlatego stara się przymusić swoich przeciwników do podporządkowania się poprzez sankcje gospodarcze i finansowe.

Dotychczas sankcje gospodarcze nigdy nie przyniosły oczekiwanego efektu, jednak obecnie prowadzą do ogromnej utraty zaufania do dolara. Weźmy teraz za przykład zamrożenie i zamierzane przejęcie rosyjskich aktywów. Jaką reakcję to wywołuje w Rosji? Majątek nie jest już długo przechowywany w dolarach ani w żadnej innej zachodniej walucie, lecz w złocie. Samo wzrosty kursowe w rosyjskich złotych zasobach aktualnie rekompensują rosyjskie straty spowodowane zamrożeniem jego aktywów na Zachodzie.

Inne kraje takie jak Chiny, Indie i wiele innych robi to samo.

– Równocześnie zagraniczni posiadacze, tacy jak Chiny, sprzedają swoje amerykańskie obligacje skarbowe. Nawet mniejsze europejskie fundusze emerytalne zaczęły sprzedawać swoje obligacje w dolarach.

– Erratyczna polityka celna Donalda Trumpa, nawet wobec swoich sojuszników, dodatkowo osłabia zaufanie do dolara.

– Globalne rynki finansowe przyczyniają się do chaosu!

Dodatkowe sprzedaży obligacji w dolarach powoduje obecnie pęknięcie popularnej spekulacji Carry Trade:

Zasada była prosta: pożyczano japońskie jeny praktycznie po zerowym oprocentowaniu i kupowano amerykańskie obligacje skarbowe po 3-4% oprocentowania. Jeśli dolar i jen nie oddalają się od siebie zbytnio, ta spekulacja jest jak drukowanie pieniędzy. Ostatnio jednak odsetki japońskie wzrosły z powodu narastających długów publicznych Japonii, które sięgają 250%PKB Japonii, do około 3%, co zmusza spekulantów do sprzedaży swoich amerykańskich obligacji, aby zlikwidować swoje pozycje w jenach. Prowadzi to jednak także do wzrostu oprocentowania amerykańskiego, co wywiera presję na rząd Trumpa i dodatkowo podnosi cenę złota.

Można więc zauważyć, że system dolarowy, który przez ostatnie 80 lat był krwiobiegiem zachodniego porządku, nieustannie traci na znaczeniu. Wskutek presji sankcyjnej, kraje BRICS są zmuszone do wprowadzania alternatywnych systemów płatności wobec systemu SWIFT. Globalny handel światowy ulegnie przynajmniej podziałowi na dwie części, co najbardziej zaszkodzi Zachodowi Wartości, ponieważ globalizm był podstawowym paradygmatem gospodarczym Zachodu.

Na przykład Zachód wyeksportował dużą część swojej przemysłu do Chin, warsztatu świata! Takie wyobrażenia są teraz obsoletne. Będzie trzeba się cofnąć i odbudować wszystko, co zostało zniszczone w Europie. Gospodarcze cykle muszą znowu działać w Europie. Znowu będzie trzeba skupić się na niezależności gospodarczej.

Świat zatem znowu podzieli się na kilka biegunów lub regionów, które będą się od siebie nieuchronnie oddzielać. W tym nowym porządku świata lepiej będą mieć ci, którzy już w przeszłości kładli nacisk na autarkię i niezależność.

***

Z powodu treści książka usunięta z obiegu przez lewicową cenzurę w Niemczech!

UPADEK EUROPY !

 

TERAZ ponownie w sprzedaży!
Autor zajmuje się islamem od prawie 30 lat. Ta książka, wydana wreszcie po raz pierwszy w Polsce, pokazuje islam w całej jego nieupiękrzonej rzeczywistości jako egzystencjalne zagrożenie dla wolności i demokracji na świecie. Jeden z czytelników napisał: „Jan Sobiesky – Austriak polskiego pochodzenia, pokazuje nam w swojej nowej książce, jakie niebezpieczeństwo na nas czyha: ´niebezpieczeństwo bycia podbitym przez wyznawców faszystowskiej ideologii o podłożu religijnym, która gardzi ludzką godnością – ISLAM – (a nie ´islamizm´)!´.”Do zamówienia bezpośrednio w wydawnictwie: capitalbook.com.pl/pl/p/Upadek-Europy-Marian-Pilarski/5494

***

W języku niemieckim ukazała się  nowa książka 

 

Nowa publikacja:

Maria Pilar rozlicza się z „zieloną zarazą”

 

Do zamówienia bezpośrednio ze strony:

https://www.buchdienst-hohenrain.de/product_info.php?products_id=1887

 

***

 

NASZA MITTELEUROPA jest publikowana bez irytujących i zautomatyzowanych reklam wewnątrz artykułów, które czasami utrudniają czytanie. Jeśli to doceniasz, będziemy wdzięczni za wsparcie naszego projektu. Szczegóły dotyczące darowizn (PayPal lub przelew bankowy) tutaj (Details zu Spenden (PayPal oder Banküberweisung) hier.).