Kontrola i nadzór czają się wszędzie. | Obraz: UME & AI
Jak wiele kontroli państwowej wytrzyma przestrzeń cyfrowa, zanim użytkownicy zaczną aktywnie poszukiwać alternatyw? To pytanie staje się coraz bardziej pilne, odkąd krajowe i europejskie regulacje coraz głębiej ingerują w rynki internetowe. To, co miało być ochrona, dla wielu jest postrzegane jako ograniczenie.
Szczególnie w internecie skutki są szybko widoczne. Użytkownicy porównują oferty międzynarodowo, natychmiast reagują na nowe przeszkody i rzadko poddają się długotrwałym krajowym regulacjom. Rynek cyfrowy ma mało tolerancji – szczególnie na polityczne błędne bodźce.
Coraz większe ingerencje państwowe w sieć
UE i jej państwa członkowskie od lat dążą do silniejszej kontroli rynków cyfrowych. Ochrona danych, odpowiedzialność platform, przepływy płatności i weryfikacja tożsamości są regulowane coraz bardziej szczegółowo. Wysokie są również oczekiwania: ochrona konsumentów, prewencja i porządek.
Szczególnie wymownym przykładem jest hazard online. Ustawa o grach hazardowych z 2021 roku formułuje oficjalnie równorzędne cele, takie jak prewencja uzależnień, ukierunkowanie skłonności do gry i zwalczanie nielegalnych ofert, co można przeczytać na stronie poświęconej oficjalnym celom umowy. W praktyce jednak wiele osób postrzega realizację tych celów jako nadmierną ingerencję.
Miesięczne limity wpłat, ograniczenia w stawkach i techniczne przymusowe przerwy drastycznie zmieniają doświadczenie użytkownika. Debata przesuwa się więc od kwestii ochrony do pytania, czy państwo ufa dojrzałym obywatelom na tyle, aby pozostawić im odpowiedzialność.
Reakcje konsumentów na unikanie regulacji
Tam, gdzie regulacje są postrzegane jako paternalistyczne, często następuje cicha mobilizacja poprzez ucieczkę. Użytkownicy celowo poszukują międzynarodowych ofert, które znają mniej ograniczeń i są technicznie często bardziej zaawansowane. Dotyczy to nie tylko platform finansowych czy medialnych, ale również ściśle regulowanych obszarów.
W odpowiednich zestawieniach opisuje się, że międzynarodowe platformy często oferują większą różnorodność ofert i mniej ingerencji, co wyjaśnia analiza kryteriów wyboru i różnic rynkowych. Takie informacje są przez użytkowników postrzegane nie jako reklama, lecz jako wskazówki.
Konsekwencje są wymierne. Badanie Instytutu Badań Handlowych szacuje udział rynku nielegalnego w grach online i automatach w Niemczech na 70-80 procent. Ta liczba sugeruje, że poszukiwany efekt regulacji w dużej mierze nie został osiągnięty.
Granice techniczne krajowej izolacji
Próba izolacji rynków cyfrowych na poziomie krajowym szybko napotyka techniczne ograniczenia. Strony internetowe można lustrzać, obchodzić ścieżki płatności i zaciemniać dostęp. Im większa presja, tym bardziej kreatywne są ruchy unikania.
Również organy nadzoru dokumentują ten trend. Liczba obserwowanych nielegalnych niemieckojęzycznych stron bukmacherskich wzrosła według informacji Niemieckiego Związku Bukmacherskiego z 281 w 2023 roku do 382 w 2024 roku, co stanowi wzrost o 36 procent. Techniczne blokady same w sobie nie są w stanie zatrzymać tej dynamiki.
W związku z tym pojawia się zasadnicze pytanie: czy krajowa regulacja w globalnej sieci jest w ogóle wykonalna, jeśli omija potrzeby użytkowników? Dotychczasowe doświadczenia raczej na to nie wskazują.
Ekonomiczne konsekwencje dla lokalizacji
Nadmierna regulacja nie pozostaje bez skutków dla lokalizacji gospodarczej. Kiedy legalni dostawcy tracą atrakcyjność z powodu podatków, wymogów i ograniczeń technicznych, w międzynarodowej konkurencji zostają w tyle. Wartość dodana przemieszcza się, a miejsca pracy powstają gdzie indziej.
Jednocześnie państwa rzadko korzystają z rynków, które przesuwają się w szare obszary. Dochody podatkowe spadają, możliwości kontrolne maleją, a polityczne aspiracje do porządku stają się coraz bardziej symboliczne. Zamierzona ochrona przekształca się w utratę kontroli.
Na końcu chodzi o więcej niż pojedyncze branże. Debata dotyczy tożsamości cyfrowego społeczeństwa: czy ufamy własnej odpowiedzialności i konkurencji, czy stawiamy na coraz gęstsze regulacje? Rosnący ruch unikania w sieci sugeruje, że wolność dla wielu użytkowników nie jest abstrakcyjną wartością, lecz bardzo praktyczną decyzją.
***
Z powodu treści książka usunięta z obiegu przez lewicową cenzurę w Niemczech!
UPADEK EUROPY !
***
W języku niemieckim ukazała się nowa książka
Nowa publikacja:
Maria Pilar rozlicza się z „zieloną zarazą”
Do zamówienia bezpośrednio ze strony:
https://www.buchdienst-hohenrain.de/product_info.php?products_id=1887
***
NASZA MITTELEUROPA jest publikowana bez irytujących i zautomatyzowanych reklam wewnątrz artykułów, które czasami utrudniają czytanie. Jeśli to doceniasz, będziemy wdzięczni za wsparcie naszego projektu. Szczegóły dotyczące darowizn (PayPal lub przelew bankowy) tutaj (Details zu Spenden (PayPal oder Banküberweisung) hier.).
Foto: Zaufajcie mi, jestem jednym z was W sieciach społecznościowych emocje są gorące, a ostrą…
Prezydent USA Donald Trump zareagował na postrzelenie demonstranta w sobotę w Minneapolis za pośrednictwem „Truth…
Sex w ICE – opłacone przez GEZ Podczas gdy dojeżdżający zmagają się z opóźnieniami, ARD…
Zdjęcie: Aerial Mike/Shutterstock W wyniku jednogłośnej decyzji wszystkich państw członkowskich UE, jak wiadomo, kilkudziesięciu obywateli…
Trump rozbija niemieckie szaleństwo energetyczne: „Tylko głupi ludzie kupują wiatraki!“ Wielu dziennikarzy stolicy nie boi…
Od 300 lat koty z Ermitrażu zapewniają strefy wolne od myszy w Pałacu Zimowym |…