Nagrania NASA z przestrzeni kosmicznej pokazują, że Ziemia stała się wyraźnie bardziej zielona. Największą zieloną powierzchnią naszej planety jest zlewisko Amazonki w Ameryce Południowej. I właśnie w tej skali wzrosły zielone obszary Ziemi. Jest to reakcja świata roślinnego na minimalny, ale korzystny dla nich wzrost CO2.
NIKI VOGT | W rzeczywistości odsetek dwutlenku węgla w atmosferze od kilku lat znów nieznacznie rośnie. Zawartość CO₂ w atmosferze Ziemi zawsze była poddawana wahaniom. W ciągu ostatnich 600 milionów lat naszej historii Ziemi była ona znacznie wyższa niż dzisiaj, a mianowicie trzykrotnie wyższa – i nie zaszkodziło to Ziemi ani jej mieszkańcom, przeciwnie.
Historia Ziemi pokazuje: Idealne byłyby znacznie wyższe wartości CO₂ niż dzisiaj
Dzięki temu rośliny kwitły w ogromnym tempie, co umożliwiło ogromnym dinozaurom, które były roślinożercami, ale nie mogły poradzić sobie z bujną roślinnością. Ogromne stada gigantycznych roślinożerców odżywiały również kolosy drapieżników. Na przykład „Tyranozaur Rex” – w tłumaczeniu „król przerażających jaszczurowatych”. Niewiele stworzeń wywiera na małych chłopcach taką fascynację. I mogła się pojawić tylko na planecie z wyraźnie wyższą zawartością CO₂ niż obecnie, mianowicie trzykrotnie wyższą. Najniższa była w ostatniej erze lodowcowej 12 000 lat temu. Osiągnęła poziom tak niski, że rośliny ledwo mogły rosnąć, a ludzie z epoki kamienia łupanego musieli się głównie odżywiać polowaniem – co w wielu przypadkach doprowadziło do wymarcia takich zwierząt jak mamuty. Ich przetrwanie stało się niemożliwe z powodu skąpego porostu roślinności i polowań przeprowadzanych przez ludzi.
Jeśli drogi Czytelniku, wejdzie Pan do szklarni, w której rośliny wręcz eksplodują w wzroście i stają się duże i silne, wynika to z tego, że szklarnie są nasycane dwutlenkiem węgla. Tam, gdzie zarabia się na wzroście roślin, dobrze wiadomo, że złośliwy dwutlenek węgla w atmosferze Ziemi jest raczej na dolnym końcu tego, co rośliny potrzebują do wzrostu. Przetwarzają węgiel na masę roślinną. Szczególnie drzewa potrzebują węgla z powietrza, aby tworzyć swoje drewniane ciała. Każdy wie, że tak to działa: pod wpływem ciepła drzewa węglnieją, a z drewna powstaje węgiel drzewny. Także pokłady węgla, które są wydobywane w kopalniach, to warstwy roślinne sprasowane przez tysiące lat pod ciężarem żelaza i ruchami ziemi z wcześniejszego okresu.

Badania NASA dot. zmian klimatu pokazują, że Ziemia stała się znacznie bardziej zielona w ciągu ostatnich 20 lat!
W 2019 roku NASA pisała (Die NASA schreibt 2019):
„Świat dosłownie stał się bardziej zielony niż 20 lat temu, a dane z satelitów NASA ujawniły sprzeczne źródło znacznej części tej nowej wegetacji: Chiny i Indie. Nowe badania pokazują, że te dwa kraje rozwijające się, mające największą populację na świecie, są liderami we wzroście zieleni powierzchni lądowej. Efekt ten jest głównie wynikiem ambitnych programów sadzenia drzew w Chinach oraz intensywnego rolnictwa w obu tych krajach. (…) Ogólnie rzecz biorąc, wzrost zieleni planety w ciągu ostatnich dwóch dekad odpowiada zwiększeniu powierzchni liści roślin i drzew, które odpowiada powierzchni wszystkich lasów deszczowych Amazonii. W porównaniu do początku lat 2000. obecnie mamy ponad trzy miliony dodatkowych kilometrów kwadratowych zielonej powierzchni liści rocznie – wzrost o 5 %.”
Rama Nemani, naukowczyni z Ames Research Center NASA, mówi:
„Kiedy po raz pierwszy zauważono zazielenienie Ziemi, myśleliśmy, że jest to spowodowane cieplejszym, wilgotniejszym klimatem i nawożeniem dzięki dodatkowym dwutlenku węgla w atmosferze, co na przykład prowadziło do większego wzrostu liści w północnych lasach. Teraz, przy danych MODIS, które pozwalają nam zrozumieć to zjawisko w bardzo małej skali, widzimy, że również człowiek do tego się przyczynia.”
Jednakże w Brazylii i Indonezji sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Tutaj zieleń maleje w bardzo szybkim tempie, częściowo z powodu masowego wylesiania.
Z kolei przyrost zieleni jest największy na wschodzie USA oraz w okolicach równika.
Naukowcy z Uniwersytetu Pekińskiego przeanalizowali dane długoterminowe z satelitarnych sensorów „Modis” i „AVHRR”, pisze czasopismo naukowe „Spektrum der Wissenschaft” pod tytułem „CO₂ czyni Ziemię bardziej zieloną” już w 2016 roku. Na całym świecie Ziemia staje się zielona – zespół chiński po porównaniu danych z dziesięciu różnych globalnych modeli komputerowych ekosystemów doszedł do tych samych wniosków: wyniki analizy pokazują, że wzrost obszarów zieleni w 70% jest spowodowany zwiększeniem dwutlenku węgla, w 9% nawożeniem azotowym, a w 8% zmianami klimatycznymi. Skrót „zmiany klimatu” w tej pracy badawczej oznacza, że w obszarach północnych wegetacja korzysta z lekkiego ocieplenia, natomiast w rejonach suchych z zwiększonej ilości opadów.
Zaraz potem jednak opisuje się ponownie groźny scenariusz, jeśli wzrost CO₂ stanie się zbyt silny. Mając na uwadze trzykrotną ilość śladowego gazu dwutlenku węgla, który stanowi tylko 0,04% atmosfery ziemskiej i – jak już wspomniano, nawet w trzykrotnej koncentracji wciąż pozwolił na kwitnienie życia roślinnego i zwierzęcego, można się spokojnie zrelaksować.
Zmiany klimatu: Sahara staje się zielona – trochę…
brzmi tytuł raportu, który ukazał się w 2020 roku w Frankfurter Rundschau. Pod zdjęciem, na którym między piaskowymi wydmami Sahary rosną bujne, zielone krzewy, widnieje następujący podpis: „Sahara już dzisiaj w niektórych miejscach mieni się na zielono. Naukowcy uważają, że do końca stulecia wiele kolejnych roślin będzie rosło na południu pustyni.”
Zanim jeszcze ktoś wpadnie na pomysł, że to fantastyczny rozwój, pada zdanie: „Naukowcy zakładają, że spowodowany przez człowieka zmiany klimatu wypchnie pustynię Sahary w Afryce – przynajmniej na pewien czas.”
Opisana jest również ogromna Sahara, 25 razy większa niż Niemcy, która przed około 11 000 lat (również krótko po ostatniej erze lodowcowej i trzykrotnej zawartości CO₂ w atmosferze) była zieloną sawanną z wieloma rzekami i jeziorami, „na obrzeżach której wzrastały bujne lasy galeriowe”… aby potem, około 5 500 lat temu stać się pustynią o dzisiejszej wielkości. 5 500 lat temu jednak populacja ludzka na Ziemi była stosunkowo niewielka, rewolucja przemysłowa jeszcze nie istniała, a więc również nie było znaczącego wydobycia CO₂ przez ludzi. Można więc zakładać, że jako ludzie nie jesteśmy odpowiedzialni za Saharę.
Na południu Sahary i w strefie Sahelu pustynia znów zaczyna stawać się zielona. A teraz pojawia się następujący, kryptograficzny akapit w artykule Frankfurter Rundschau:
„Z zardzewiałych krańców Sahary, gdzie pasterze i rolnicy tradycyjnie borykają się z suszą, już w ciągu następnych dziesięcioleci mogą powstać zielone regiony – jeśli spowodowane przez człowieka zmiany klimatu będą się toczyły tak jak dotychczas. Przynajmniej tak przewiduje szereg modeli klimatycznych, które zakładają stały wzrost CO₂ w atmosferze – bez skutecznej ochrony klimatu.”
Więc bez ochrony klimatu Sahara staje się zielona, jaka katastrofa!?
Od 1980 roku: Na jednej czwartej do połowy zalesionych powierzchni Ziemi wzrasta wegetacja!
Badanie Uniwersytetu Kalifornijskiego z 2021 roku wykazało, że fotosynteza wzrosła o 12%, przy czym główną przyczyną była nawożenie CO₂. W ocenie naukowców z Woodwell Climate Research Center z 2020 roku stwierdzono, że zazielenienie jest „znacznie większe, niż wcześniej sądzono” i ponad trzykrotnie większe niż pustynnienie. Uniwersytet Yale odkrył, że zazielenienie obejmuje 41% suchych obszarów świata, od Indii przez afrykański Sahel i północne Chiny po australijskie południowo-wschodnie.
W lutym 2024 roku Daily Sceptic poinformował o innym zespole chińskich naukowców, którzy odkryli, że w ciągu ostatnich dwóch dekad około 55% globalnej powierzchni lądowej wykazało „przyspieszone wzrosty” wegetacji. „Globalne zazielenienie jest niezaprzeczalnym faktem” – napisano tam.
Straszne. Zmiany klimatu jako droga do zielonej, kwitnącej Ziemi, która wszystkim, co żyje, ofiarowuje ciepło i wodę, raj? Czy mały wzrost CO₂ w atmosferze i łagodne ocieplenie Ziemi nie sprawiają, że planeta nie płonie, ale rozkwita? Czy nie możemy się wszyscy zrelaksować i cieszyć się?
Alarmiści klimatyczni teraz wołają o ratunek dla pustyń
Oczywiście nie, ponieważ alarmiści klimatyczni walczą teraz o swój model biznesowy. To wszystko nie pasuje do religii zerowej emisji, jak wiele przeciwko temu. Na przykład, że niedźwiedzie polarne wcale nie wymierają, lecz rozmnażają się radośnie, że na Antarktydzie nie ma w ogóle ocieplenia klimatu, a także że pokrywa lodowa Arktyki znów rośnie (2024 roku osiągnęła 15,02 miliona kilometrów kwadratowych po „najcieplejszym roku w historii”, 2017 roku miało 14,41 miliona kilometrów kwadratowych, od tego czasu systematycznie rośnie, patrz tabela w artykule tutaj), tak jak zawsze w cykliczny sposób. I także w przypadku Great Barrier Reef, które zostały uznane za martwe, koralowce, które również uznawano za martwe, doświadczają silnego wzrostu i rafie dobrze prosperuje, jak długo nie. Od trzech lat wspaniale kwitnie… koralowce są dziś zdrowsze niż kiedykolwiek wcześniej.
Ileż lat słyszeliśmy, że „pustynnienie jest największym wyzwaniem ekologicznym naszych czasów, a spowodowane przez człowieka zmiany klimatu” stopniowo przemieniają Ziemię w płonącą pustynię.
Jednak teraz, w kontekście „zieleni” pustyni, Yale University School of Environment, jedna z centralnych postaci w agendzie klimatycznej, lamentuje nad pustyniami. Teraz hasło to: „ratujmy pustynie!”, ponieważ suche ekosystemy są niezwykle ważne.
Więcej nie trzeba dodawać.
***
Z powodu treści książka usunięta z obiegu przez lewicową cenzurę w Niemczech!
U P A D E K E U R O P Y !

***
W języku niemieckim ukazała się nowa książka

Nowa publikacja:
Maria Pilar rozlicza się z „zieloną zarazą”
Do zamówienia bezpośrednio ze strony:
https://www.buchdienst-hohenrain.de/product_info.php?products_id=1887
***
Weitere Informationenhier unter Transparenz-Bekanntmachung)

