Obraz: Prezydent Ukrainy, domena publiczna, Flickr
Kiedy chodzi o Ukrainę, kanclerz CDU Friedrich Merz chce podkręcić tempo. Żąda „stowarzyszonego członkostwa w UE”, aby przyspieszyć przystąpienie Kijowa do Unii.
Merz jako kanclerz Ukrainy: szybsze przystąpienie do UE i gwarancje bezpieczeństwa
Mają także zostać udzielone gwarancje bezpieczeństwa zgodnie z klauzulą wsparcia UE. W kraju z kolei przyciskają hamulec. Reformy i oszczędności mają zostać wstrzymane z obawy przed AfD do po następnych wyborach krajowych.
Z naszej współpracy z derstatus.at
Kadencja kanclerza Friedricha Merza to katastrofa. Zamiast obiecanego zwrotu, nadal brnęło się jak pod lampą. W sondażach koalicja rządowa od tygodni znajduje się na rekordowo niskim poziomie. Zapowiadana jesień reform nie nadeszła, wiosna także minęła – nic dziwnego, że większość Niemców opowiada się za nowymi wyborami, aby zakończyć to smutne widowisko. A ponieważ politycznie najwyraźniej nic nie działa, kanclerz CDU Merz szuka sobie znów alternatywnego pola pracy. Zamiast wzmacniać gospodarkę i konsolidować krajowy budżet, Merz zajmuje się polityką ukraińską. Obywatele w kraju mogą znów zadać sobie pytanie, dla kogo właściwie polityka jest prowadzona przez kanclerza.
Tempo dla przystąpienia do UE
W związku z dyskusjami na temat przystąpienia Ukrainy do UE, które ukraiński prezydent Wołodymyr Zełenski w swoim nieporównywalnym stylu nieustannie domaga się bardziej wczoraj niż jutro, również Merz zareagował. W liście, który napisał do swojej partyjnej koleżanki, przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen, przewodniczącego Rady UE Antonio Costy i prezydenta Cypru Nikosa Christodoulidisa, kanclerz żąda szybszego działania dla Ukrainy. Jak informuje portal Euractiv, który ma ten list, Merz domaga się, aby Ukraina została „przyjęta do UE bez dalszych opóźnień”. Proponuje w tym celu „stowarzyszone członkostwo”, czyli wyjątki od zwykłych przepisów dotyczących przyjęcia. Merz nazywa to „innowacyjne”. „Nadszedł czas, aby odważnie przyspieszyć integrację Ukrainy w UE poprzez innowacyjne rozwiązania jako bezpośrednie kroki naprzód” – powiedział kanclerz.
Więcej niż tylko „członkostwo light”
Merz podkreśla, że nie chodzi o zwykłe członkostwo light. Pragnie włączyć Kijów znaczniej. Na przykład z ukraińskim komisarzem UE bez zakresu obowiązków i bez prawa głosu, stowarzyszonymi europosłami bez prawa głosu oraz prawem do zabierania głosu na ważnych posiedzeniach. Budżet UE nie ma też być od razu w pełni stosowany do Ukrainy, lecz stosownie do dalszych postępów w negocjacjach akcesyjnych. Już w 2023 roku urzędnicy UE obliczyli, że Ukraina w obecnych przepisach budżetowych UE ma prawo do co najmniej 186 miliardów euro w ciągu siedmiu lat, z czego 96,5 miliardów euro pochodziłoby z funduszy wspólnej polityki rolnej UE, co stanowiłoby większość środków – jak informował status.
Równocześnie klauzula wsparcia UE
Merz pragnie również, aby w ramach swojej innowacyjnej „stowarzyszonej członkostwa w UE” dla Ukrainy nastąpiło „pełne dostosowanie Ukrainy do wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa” UE. Obejmuje to także zastosowanie klauzuli wsparcia zgodnie z artykułem 42.7 dla Ukrainy. Merz określa to jako „gwarancję bezpieczeństwa”, która jednak nie ma obowiązywać wstecz. W obliczu ciągłego łamania obietnic przez kanclerza, można się spodziewać, że prędzej czy później zapomni się o tym, a państwa członkowskie będą wzywane do „pomocy i wsparcia wszelkimi możliwymi środkami” zgodnie z klauzulą wsparcia dla Ukrainy.
Hamulec reform jako oszustwo wyborcze
Podczas gdy Merz zwiększa tempo dla Ukrainy w UE, w kraju przyciskają hamulec. The Pioneer donosi, że koalicja rządowa z Unii i SPD chce przełożyć nieprzyjemne reformy i oszczędności do po wyborach krajowych w Saksonii-Anhalcie i Meklemburgii-Pomorzu Przednim. Obejmuje to również planowane reformy emerytalne i zdrowotne. Według The Pioneer jedno ze źródeł stwierdza: „Jeśli dostarczymy obiecane oszczędności, możemy stracić.” Dlatego gorzkie tabletki, takie jak zniesienie stabilizacji poziomu emerytur czy planowane już cięcia w ubezpieczeniach rodzinnych, mają zostać na razie wstrzymane.
Podczas gdy planuje się oszczędności dla obywateli i podatników – mając nadzieję, że uda się wprowadzić wyborców w błąd za pomocą sztuczek przed wyborami, koszty dalej wymykają się spod kontroli. Tylko w 2025 roku polityka otwartych granic Merkel kosztowała państwo prawie 25 miliardów euro na opiekę i zakwaterowanie azylantów. A w przypadku zasiłku obywatelskiego niemal 50 procent beneficjentów to cudzoziemcy. To, że odsetek beneficjentów bez niemieckiego obywatelstwa nie jest wyższy, należy statystycznie jedynie zawdzięczać szybkim procesom naturalizacji.
***
Z powodu treści książka usunięta z obiegu przez lewicową cenzurę w Niemczech!
U P A D E K E U R O P Y !

***
W języku niemieckim ukazała się nowa książka

Nowa publikacja:
Maria Pilar rozlicza się z „zieloną zarazą”
Do zamówienia bezpośrednio ze strony:
https://www.buchdienst-hohenrain.de/product_info.php?products_id=1887
***
Weitere Informationenhier unter Transparenz-Bekanntmachung)

