Unia Europejska postrzega siebie jako projekt współpracy, przejrzystości i demokratycznej kontroli. Jednak jej instytucje coraz częściej padają ofiarą krytyki – chociaż nieczęsto, to jednak coraz częściej.
Ostra krytyka z własnych szeregów
W centrum aktualnych debat znajduje się przewodnicząca Komisji Europejskiej, Ursula von der Leyen. Wysokiej rangi osoby zarzucają jej coraz bardziej scentralizowany i autorytarny styl przywództwa – co może mieć konsekwencje dla równowagi instytucjonalnej w Brukseli.
Swoje stanowisko wyraził ostatnio Charles Michel, były przewodniczący Rady Europejskiej. W wywiadzie nakreślił krytyczny obraz wewnętrznych relacji władzy w Komisji. Jego centralna teza: władza decyzyjna została silnie skoncentrowana w biurze przewodniczącej, podczas gdy pozostali komisarze stracili wpływ.
Ten rozwój wydarzeń stoi w sprzeczności z instytucjonalnym projektem UE, w którym komisarze mają wspólnie opracowywać i wdrażać inicjatywy polityczne. Michel określa współpracę z von der Leyen wręcz jako bezprecedensowo trudną – co jest znaczącym stwierdzeniem biorąc pod uwagę jego wieloletnie doświadczenie polityczne.
Legitymacja demokratyczna: problem strukturalny?
Jednym z głównych punktów krytyki dotyczących roli Ursuli von der Leyen jest jej demokratyczna legitymacja. W odróżnieniu od narodowych szefów rządów, nigdy nie została bezpośrednio wybrana przez obywateli Unii Europejskiej. Jej powołanie odbywa się poprzez skomplikowany proces: szefowie państw i rządów państw członkowskich nominują kandydatkę lub kandydata, który następnie musi zostać zatwierdzony przez Parlament Europejski.
Krytycy widzą w tym deficyt demokratyczny. Choć procedura jest formalnie legitymizowana i zakorzeniona w traktatach UE, wielu osobom wydaje się, że pośredni wybór jest zbyt odległy od bezpośredniej woli wyborców. W szczególności w obliczu daleko idących uprawnień politycznych przewodniczącej Komisji pojawia się pytanie, czy demokratyczna kontrola jest wystarczająca.
Zarzuty dotyczące koncentracji władzy
Zaledwie kilka dni temu UNSER MITTELEUROPA doniosło o swoistym „upojeniu władzą” po odwołaniu węgierskiego premiera Viktora Orbána. Wraz z tą zmianą w Budapeszcie, suwerenistyczny obóz w UE został znacząco osłabiony, a przewodnicząca Komisji planuje zniesienie zasady jednomyślności w dziedzinie polityki zagranicznej.
Oprócz osobistych napięć, pojawiają się również pytania strukturalne: krytycy oskarżają von der Leyen o gromadzenie kompetencji, na przykład poprzez próbę ustanowienia nowych struktur bezpieczeństwa. Również w polityce zagranicznej, według takich głosów jak Josep Borrell, miała ona przekroczyć swoje uprawnienia.
Dalsza krytyka napływa z różnych stron. Kaja Kallas miała użyć szczególnie ostrych słów wewnętrznie, podczas gdy Thierry Breton oskarża ją o brak przejrzystości i działanie na własną rękę.
Mega-oszustwo czy dbałość o zdrowie ludzi?
Dyskusja zyskuje dodatkowy ładunek emocjonalny dzięki tzw. „Pfizergate”. Dotyczy to nieujawnionych wiadomości tekstowych między von der Leyen a Albertem Bourlą w kontekście negocjacji dotyczących szczepionek. Sprawa rodzi pytania dotyczące przejrzystości procesów decyzyjnych w polityce i obciąża zaufanie do instytucji UE.
Również politycznie von der Leyen znajduje się pod presją: kilka głosowań nad wotum nieufności w Parlamencie Europejskim pokazuje, że jej styl rządzenia nie jest bez kontrowersji – mimo że jak dotąd udało jej się przetrwać wszystkie te próby.
Powszechnie wiadomo, że von der Leyen zamówiła miliony dawek szczepionek przez telefon. Dane z telefonu oczywiście nie są już dostępne – w Parlamencie UE zaprezentowano bezczelnie ocenzurowane dokumenty.
Między przywództwem a kontrolą
Debata dotycząca stylu przywództwa Ursuli von der Leyen dotyka podstawowego konfliktu: ile centralizacji jest konieczne, aby skutecznie działać w czasach kryzysu – i kiedy przekształca się to w problematyczną koncentrację władzy? A jeśli tak, w czyich rękach ta władza powinna się skoncentrować? Na pewno nie w rękach osób, które z powodu swojego dotychczasowego zachowania nie są wiarygodne.
Unia Europejska żyje z równowagi swoich instytucji. Czy ta równowaga jest obecnie zagrożona, czy tylko na nowo się dopasowuje, pozostaje przedmiotem intensywnych dyskusji politycznych. Pewne jest jednak, że przejrzystość, współpraca i wzajemna kontrola pozostają kluczowe, by zapewnić obywatelom zaufanie do UE. Czy to nie stanowi nie do rozwiązania wyzwania w obliczu obecnego personelu?
***
Z powodu treści książka usunięta z obiegu przez lewicową cenzurę w Niemczech!
U P A D E K E U R O P Y !

***
W języku niemieckim ukazała się nowa książka

Nowa publikacja:
Maria Pilar rozlicza się z „zieloną zarazą”
Do zamówienia bezpośrednio ze strony:
https://www.buchdienst-hohenrain.de/product_info.php?products_id=1887
***
Weitere Informationenhier unter Transparenz-Bekanntmachung)

